piątek, 29 lipca 2016
Moja lista życzeń
1. Koszulki treningowe.
Najlepsze zwykłe czarne.
2. Masażer do skóry głowy.
Podobno niesamowicie odpręża i pobudza wzrost włosów. Już sobie wyobrażam, jaka to musi być przyjemność
3. Lekkie jasne tenisówki.
Od kilku sezonów nie miałam ani razu na nogach sandałów. Na plażę mam japonki, a na inne okazje jasne tenisówki lub trampki. Skórzane adidasy też są dobre na ciepłe dni. Ale takie tenisówki przydałyby mi się do letnich sportowych sukienek. Byłaby to inwestycja na lata. Nie chcę ryzykować kupna butów no name, bo raz kupiłam takie i nogi śmierdziały mi niemiłosiernie ;)
4. Zegarek.
Potrzebuję nie za drogiego, wytrzymałego zegarka, najlepiej na gumowym pasku, ze wszystkimi cyferkami na tarczy (takie widzimisię). Kolor uniwersalny, czarny/szary/granatowy.
5. Lokówka.
Ooo tak. To chcę. Będę sobie robić loki. Moje włosy są ostatnio bardzo niesforne. Na prostowanie nie reagują, a nie umiem robić loków prostownicą.
6. Depilator.
Wydepilowane ciało (przynajmniej w przypadku kobiet) to piękne ciało. Pewnie znacie ten ból, kiedy chcecie ubrać ulubioną spódniczkę lub szorty, a nogi potrzebują natychmiastowej depilacji. Chciałabym zapomnieć o tym dyskomforcie.
7. Buty trekkingowe.
W tym roku moje buty trekkingowe z Decathlonu dały mi popalić. Do teraz walczę z odciskami i pękającymi stopami. Po wycieczce nad Czarny Staw pod Rysami po zdjęciu butów moim oczom ukazała się skarpetka. Cała zakrwawiona. Dobre buty to podstawa, a ja odkładam ich kupno z roku na rok. Do kolejnego wyjazdu dorobię się nowych butów.
8. Torba na ramię.
Od października czeka mnie trudny czas: licencjat + praca + treningi. Torba musi zmieścić lunchboxy, notatki, tablet, butelkę wody i inne rzeczy, jakie człowiek zabiera do pracy lub na uczelnię. Moja aktualna torebka jest za mała i zbyt elegancka, dlatego potrzebuję czegoś o sportowym charakterze.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz